Drogowcy chcą, żeby o chuligańskich wybrykach w autobusach, tramwajach czy na przystankach komunikacji miejskiej można było zawiadomić policję SMS-ami. - Czemu nie? Właściwie już teraz jest to możliwe - twierdzi rzeczniczka policji, pisze Gazeta Wyborcza.
Od połowy grudnia na przystankach, a także w tramwajach i autobusach bydgoskich przewoźników, czyli Miejskich Zakładów Komunikacyjnych, PKS-u i Mobilisu wiszą plakaty apelujące do pasażerów, by nie pozostawali obojętni, gdy są świadkami niszczenia siedzeń, wybijania szyb, czy wyrywania kasowników. Do akcji chce przyłączyć się kolejna firma - przewożąca na trasach podmiejskich "Kowalski i spółka", której autobusy jeżdżą pod marką "Forbus".
Na plakatach podane są numery telefonów na policję i do straży miejskiej z wezwaniem, żeby dzwonić, gdy tylko dzieje się coś złego.
- Rezultaty takiego apelu byłyby o wiele lepsze, gdyby pasażerowie mogli informować policję i straż miejską o zdarzeniach SMS-ami - uważa Tomasz Olejniczak z działu marketingu spółki "Kowalski i spółka". - Dzwonienie i głośne informowanie o bandytach jest niebezpieczne i może się źle skończyć dla sterroryzowanych pasażerów. Napisanie SMS-a może zostać niezauważone przez przestępców.
Ten pomysł spodobał się innym przewoźnikom, a także Zarządowi Dróg Miejskich i Komunikacji Publicznej. Wszyscy zgodnie twierdzą, że dzięki takiemu rozwiązaniu policja byłaby skuteczniejsza, a chuliganów częściej można byłoby złapać na gorącym uczynku.
Źródło: Gazeta Wyborcza
Wandal w autobusie? Napisz SMS
Komentarze
Brak komentarzy. Dodaj poniżej swój komentarz do artykułu.